?

Log in

No account? Create an account
Beads of Blood
My Blood...
1. Co zrobiłaś w 2011 r., czego nie zrobiłaś nigdy wcześniej?
Jadłam sushi:)

2. Dotrzymałaś swoich noworocznych postanowień? I czy będziesz ustanawiać nowe?
Nie będę, nigdy tego nie robię.

3. Czy komuś z bliskich Ci osób urodziło się dziecko?
Nic mi o tym nie wiadomo.

4. Czy ktoś z Twoich bliskich zmarł?
Nie.

5. Gdzie podróżowałaś w tym roku?
Było więcej planów niż podróży. Wszędzie tam gdzie już byłam.

6. Co chciałabyś mieć w 2012, czego brakowało Ci w 2011?
Stabilizacji.

7. Która data z 2012 r. pozostanie Ci w pamięci i dlaczego?
Zdecydowanie moje urodziny, były przełomem wszystkiego. Niecodziennie człowiek kończy ćwierćwiecze;)

8. Największe osiągnięcie mijającego roku?
Podryw w 5 sekund? lol! xD

9. Największa porażka?
Kraków

10. Chorowałaś? Uszkodziłaś sobie ciało w jakiś sposób?
Nie.

11. Najlepsza rzecz, jaką kupiłaś?
Tony sushi, które było zdecydowanie najlepsze!:P

12. Na co wydałaś najwięcej pieniędzy?
Pytanie nie powinno być zadane na co tylko na kogo. Ale niech będzie - sushi.

13. Porównując z tym samym okresem sprzed roku, jesteś teraz:
Szczęśliwsza czy smutniejsza? - szczęśliwsza
Starsza czy mądrzejsza? - mądrzejsza
Chudsza czy grubsza? - chudsza
Bogatsza czy biedniejsza? - bogatsza

14. Czego/co chciałabyś zrobić więcej/bardziej w minionym roku?
Więcej rozmów. Zrozumienia.

15. Co cię naprawdę, ale tak naprawdę przejęło?
To, że pewnej osobie było, źle. To że wiedziałam, że będzie jeszcze gorzej, a nic nie mogłam na to poradzić. Gorzej nawet porozmawiać i przytulić.

16. Jaka piosenka zawsze będzie kojarzyła Ci się z 2010?
Zdecydowanie Zaz - Ja veux

17. Czego chciałabyś robić mniej w minionym roku?
Działać mniej pod wpływem emocji i chwili. Nauczyć się stanowczości wtedy gdy jest pożądana.

18. Zakochałaś się w 2011?
Tak. A może i dwa razy tak? Muszę się zastanowić.

19. Co robiłaś w swoje urodziny i ile lat skończyłaś?
Ćwierćwiecze, świętowałam, dobrze się bawiłam:P

20. Co trzyma Cię przy zdrowych zmysłach?
Intuicja i anioły.

21. Ile przeczytałaś książek w tym roku?
Zdecydowanie za mało.

22. Czy nienawidzisz teraz kogoś, kogo nie nienawidziłaś rok temu?
Nie uznaje czegoś takiego jak nienawiść. Ale jest osoba, która działa mi na nerwy.

23. Jaka była najlepsza książka, jaką czytałaś?
Samotność w Sieci. Za to jakie miała znaczenie.

24. Jakie było Twoje największe muzyczne odkrycie?
Zaz

25. Co chciałaś i zdobyłaś?
Kobiety.

26. Czego chciałaś, ale nie udało Ci się zdobyć?
Zawsze zdobywam to czego chce:p

27. Jaki był Twój ulubiony film w tym roku?
Nie było chyba ulubionego.

28. Jaka jedna rzecz mogłaby sprawić, że mijający rok byłby niezmiernie bardziej satysfakcjonujący?
Inny rozwój wypadków, brakuje mi pewnych rozmów.

29. Jak opisałabyś swój osobisty pomysł na ubieranie się w 2012 r.?
Bardziej kobieco.

30. Za kim tęskniłaś?
Za kobietą.

31. Jednonocne numerki?
Gdzieś jakiś się po drodze zawieruszył...

32. Ulubiony program w TV?
Dexter:>

33. Którą znakomitość/osobę publiczną polubiłaś najbardziej?
Żadną

34. Kto był najfajniejszą nowo poznaną osobą?
Zależy w którym momencie:P

35. Podziel się cenną życiową lekcją, której nauczyłaś się w 2012:
Jeżeli uważasz, że Twoja kobieta potrzebuje dużo seksu, ciesz się nabieraniem sprawności w nadgarstkach, następna będzie potrzebowała jeszcze więcej. xD

36. Słowa piosenki, które najlepiej podsumowują ten rok?
Tylko jedna piosenka chodzi mi pogłowie obecnie. Ale nie, cytować nie będę! xD
skomentuj

Jeżeli proszę by mnie odprowadzić do domu, pójść ze mną lub cokolwiek, szczególnie gdy mówię, że nie chce sama iść to ma to jakiś głębszy powód i sens. Kiedy wiszę komuś na szyi nie chcąc iść samej to nie dlatego, że samotna droga jest nudna, ja lubię sama chodzić, to dlatego że w tej danej chwili to najbardziej optymalna opcja. Czasami nienawidzę swojej intuicji. Ale zdecydowanie jest pomocna. Tylko jeszcze jakby wszyscy w koło w nią wierzyli i jej słuchali…

Wróciłam sama do domu, niby tylko kawałek od skmki, standardowy kawałek, który znam na pamięć i nie mam problemu by tam chodzić, nawet lubię tam sama chodzić i często denerwuje mnie gdy ktoś chce koniecznie ze mną iść. No ale nie dziś…

Szłam sobie i zastanawiałam się nad wszystkim co się w koło dzieje, nad pewnymi sytuacjami, zjawiskami i innymi dziwnymi rzeczami. Zastanawiałam się nad tym jak bardzo mnie to przeraża. Tak szłam stwierdzając, że życie mnie przeraża, a życie? Życie sobie ze mnie zadrwiło…

Wychodząc zza szkoły zobaczyłam stojące w furtce dwa duże dzikie psy, o ile to były psy, a nie cokolwiek innego dziwnego wybiegłego z lasu. Nogi się pode mną prawie ugięły. Dwa bydlęcia zagradzały mi drogę, a ja zmęczona po długim spacerze i to jeszcze na obcasach. Szanse zerowe. Nagle wszystko o czym wcześniej myślałam stało się takie nieistotne, tak świt pokazał mi czym jest prawdziwe przerażenie. Zrozumiałam przesłanie, więcej nie będę. Całe szczęście pieski jak mnie zobaczyły to uciekły, więc bardzo źle nie było. Choć jeszcze po przyjściu do domu się trzęsłam.

Nie wiem czym te drogie zwierzaczki były, ale miały naprawdę paskudną energię. A mnie ostatnio prześladują czworonogi z paskudną energią. Kilka dni temu podobne paskudztwo widziałam biegające kawałek w okolicach bloków. Tam już było to z daleka i bezpieczniej, ale i tak przyspieszałam kroku i obchodziłam naokoło. A do tego to co czułam ostatnio w lesie… niby żadnego żywego stworzenia nie było… ale energia, paskudna energia, wyczuwałam jakby jakieś czworonożne bydle było za mną i miało się na mnie rzucić. Nawet zawarczało, mimo słuchawek i muzyki w uszach. Piosenkę miałam zapętloną tylko jedną i nic w niej takiego nie było.

Przypadki?

Tags:
Obecny NAstrój: scared scared

skomentuj
Gdzieś mi się w internecie przybłąkał Kushiel. Co doprowadziło do rozpoczęcia rozmyślań na temat moje przynależności do Domu Nocy. Do którego domu. Od dawien dawna wszyscy wiedzą że sympatyzuje z Mandragorą i Walerianą. Jednak nie potrafiłabym wybrać między jednym z nich. Zawszę będę gdzieś po środku sympatyzować z oboma domami i cichcem przekradać się z jednego do drugiego. Również wielką sympatią obdarzać będę zawsze Gencjanę za to co robą, za to za czym idą i co im przy tym wychodzi. Mistycyzm zawsze mnie fascynował jednak chyba nie wyobrażam sobie łączenia go ze strefami intymnymi. Mimo mojej wielkiej sympatii nie pasuje do żadnego z tych domów. Moje miejsce jest zupełnie gdzie indziej. Moje miejsce jest zdecydowanie w Camelli. "Without Fault or Flaw".

Perfekcjonizm. Zżera mnie od środka. Może w innych dziedzinach życia tak bardzo się nie objawia
O moim domu tak naprawdę wiedziałam już od dawna. Teraz przyszły zupełnie inne przemyślenia. To mnie w pewien sposób ogranicza. Dążenie do perfekcji. Jakże pięknie i wspaniałe, ale ciągnie za sobą również tą złą i mroczną stronę "A co będzie jeśli…" Czyli prosto mówiąc strach przed porażką. Może nie jakoś bardzo wprost, raczej to ten mały cichy głosik z tyłu głowy. Nie uznaje porażek.

Tak naprawdę dzięki temu im bardziej mi się ktoś podoba, im poważniej o kimś myślę tym mniej chce iść z taką osobą do łóżka. Hej nie stop. Nie, że nie chce, nie że mnie nie pociąga, nie że wszystko we mnie nie wre. Tylko pojawia się dystans, *nie teraz*. (A może przekora, zasłuż sobie?:P Ciii…. xD)

Kiedy ktoś nam się podoba w końcu chcemy wypaść jak najlepiej i spełnić wszystkie oczekiwania drugiej strony. A jeżeli ktoś nie jest aż tak interesujący, że wszystkie komórki w ciele zamierają to ta presja jednak trochę zanika.

Jednak chyba nie wyobrażam sobie by przypadkowy seks mógł się zamienić w poważny związek. Nie tędy droga. Jeżeli chciałabym się z kimś związać, aż tak mi do tego nie spieszno. Wtedy o wiele bardziej fascynujący jest flirt i powolne poznawanie siebie. Obiad zaczynać od deseru? Niedoczekanie. Na deser trzeba zasłużyć, a i odpowiednio przygotowany wtedy z pewnością będzie smaczniejszy.

Przerażam sama siebie xD

Nie powinnam takich rzeczy tutaj pisać prawda? XD

A chuj z tym. Noc, nikt nie widzi XD Muszę sobie popisać. I nie! To nie jest notka w żaden sposób reklamowo-matrymonialna. Stalkerów mam już zdecydowanie enough! Dziękuję.

P.S. No dobra jakąś piękną sexowną Panią nie pogardzę :P

Tags:
Obecny NAstrój: contemplative contemplative

2 odpowiedzi , skomentuj
1. Co zrobiłaś w 2010 r., czego nie zrobiłaś nigdy wcześniej?
Byłam na Hardkonie! O! i paliłam shishe! Bleh i papierosy też...XD

2. Dotrzymałaś swoich noworocznych postanowień? I czy będziesz ustanawiać nowe?
Nie miałam noworocznych postanowień i chyba nie będę mieć. Choć może...?

3. Czy komuś z bliskich Ci osób urodziło się dziecko?
Nie

4. Czy ktoś z Twoich bliskich zmarł?
Nie

5. Gdzie podróżowałaś w tym roku?
Poznań, Wrocław, Poznań, Wrocław.... yyyy... Toruń, Hell, Gliśno, Pięćmorgi! xD

6. Co chciałabyś mieć w 2011, czego brakowało Ci w 2010?
Miłości, więcej przyjaciół na których moglabym liczyć

7. Która data z 2010 r. pozostanie Ci w pamięci i dlaczego?
12 czerwca - Balticon - Koncert Maskoty - Zmienił mój światopogląd, przywrócił do życia i wyłączyl ignora na muzykę:D

8. Największe osiągnięcie mijającego roku?
Odkryłam w sobie to wszystko czego nie spodziewałam się znaleźć.

9. Największa porażka?
Dwa kosze jednego lata. Co za dużo to nie zdrowo.

10. Chorowałaś? Uszkodziłaś sobie ciało w jakiś sposób?
Zwykłe przeziębienia, nic specjalnego

11. Najlepsza rzecz, jaką kupiłaś?
Przez ten rok mało kasy wydawałam na coś innego niż bilety i prezenty...

12. Na co wydałaś najwięcej pieniędzy?
Wyjazdy, konwenty, imprezy

13. Porównując z tym samym okresem sprzed roku, jesteś teraz:
Szczęśliwsza czy smutniejsza? - smutniejsza
Starsza czy mądrzejsza? - mądrzejsza
Chudsza czy grubsza? - chudsza
Bogatsza czy biedniejsza? - biedniejsza

14. Czego/co chciałabyś zrobić więcej/bardziej w minionym roku?
Poświęcać czasu na naukę, powinnam była to robić...

15. Co cię naprawdę, ale tak naprawdę przejęło?
To co działo się z pewną Panią podczas wakacji...

16. Jaka piosenka zawsze będzie kojarzyła Ci się z 2010?
Poderzewam, że muzyka Maskoty, który utwór najbardziej - nie mam pojęcia.

17. Czego chciałabyś robić mniej w minionym roku?
Głupot

18. Zakochałaś się w 2010?
Tak

19. Co robiłaś w swoje urodziny i ile lat skończyłaś?
Jak to co? Były 2 LARPy i Grill :D Ile? - 23

20. Co trzyma Cię przy zdrowych zmysłach?
Właśnie nie wiem.

21. Ile przeczytałaś książek w tym roku?
Nie mam pojęcia. Zdecydowanie za mało.

22. Czy nienawidzisz teraz kogoś, kogo nie nienawidziłaś rok temu?
Nie. Nienawiść to takie mocne słow. Staram się nie nienawidzieć.

23. Jaka była najlepsza książka, jaką czytałaś?
Nic się na tyle nie wyróżniło.

24. Jakie było Twoje największe muzyczne odkrycie?
Barbara K. ;)

25. Co chciałaś i zdobyłaś?
Nic na tyle interesującego, co chcialabym tu napisać:P

26. Czego chciałaś, ale nieudało Ci się zdobyć?
[wbite w ziemie spojrzenie]

27. Jaki był Twój ulubiony film w tym roku?
Jak wytresować smoka

28. Jaka jedna rzecz mogłaby sprawić, że mijający rok byłby niezmiernie bardziej satysfakcjonujący?
Poprawa, a może własnie nie zajście zmian w stosunkach z pewną osobą.

29. Jak opisałabyś swój osobisty pomysł na ubieranie się w 2010 r.?
Koszule:D

30. Za kim tęskniłaś?
Za tymi za którymi nie powinnam.

31. Jednonocne numerki?
Hmm.... nie pamiętam? :P

32. Ulubiony program w TV?
A co to jest TV?! xD

33. Którą znakomitość/osobę publiczną polubiłaś najbardziej?
Jak to jaką? Barbarę Karlik! :D

34. Kto był najfajniejszą nowo poznaną osobą?
Niezależnie co tu wpisze reszta się obrazi:P A ja zresztą nie wiem czy chcę tutaj wpisać to co bym chciała wpisać.

35. Podziel się cenną życiową lekcją, której nauczyłaś się w 2010:
Don't Care powtarzane w kółko i w kółko jest w stanie zagłuszyć niechciane myśli.

36. Słowa piosenki, które najlepiej podsumowują ten rok?
Dorota Szczepanska - I need you baby - lol! XD

Tags:

skomentuj
A macie sex fakty! Moja pierwsza notka in english, która nie jest meme! Nie nie będę się wygłupiać i tłumaczyć, za leniwa jestem xD

1. Women wear high heels to bed.

2. Men are never impotent.

3. When going down on a woman 10 seconds is more than satisfactory.

4. If a woman gets busted masturbating by a strange man, she will not scream with embarrassment, but rather insist he have sex with her.

5. Women smile appreciatively when men splat them in the face with sperm.

6. Women enjoy having sex with ugly, middle-aged men.

7. Women moan uncontrollably when giving a blowjob.

8. Women always orgasm when men do.

9. A blowjob will always get a woman off a speeding ticket.

10. All women are noisy fucks.

11. People in the 70s couldn’t fuck unless there was a wild guitar solo in the background.

12. Those tits are real.

13. A common and enjoyable sexual practice for a man is to take his half-erect penis and slap it repeatedly on a woman’s butt.

14. Men always groan “OH YEAH!” when they cum.

15. If there are two of them they “high five” each other. (and the girl isn’t disgusted!)

16. Double penetration makes women smile.

17. Asian men don’t exist.

18. If you come across a guy and his girlfriend having sex in the bushes, the boyfriend won’t bash seven shades of shit out of you if you shove your cock in his girlfriend’s mouth.

19. There’s a plot.

20. When taking a woman from behind, a man can really excite a woman by giving her a gentle slap on the butt.

21. Nurses love to suck patients cocks.

22. Men always pull out and masturbate at the end.

23. When your girlfriend busts you getting head from her best friend, she’ll only be momentarily pissed off before joining in and fucking the both of you.

24. Women never have headaches… or periods.

25. When a woman is sucking a man’s cock, it’s important for him to keep reminding her to “suck it”.

26. Assholes are always clean.

27. A man ejaculating on a woman’s butt is a satisfying result for all parties concerned.

28. Women always look pleasantly surprised when they open a man’s trousers and find a cock there.

29. Men don’t have to beg.

30. When standing during a blowjob, a man will always place one hand firmly on the back of the kneeling woman’s head and the other proudly on his hip.

Tags: ,
Obecny NAstrój: dirty dirty

3 odpowiedzi , skomentuj
Spanie w dzień, szczególnie po oglądaniu True Blooda robi człowiekowi źle z mózgiem xD
Zasnęłam i co? I śniła mi się piękny dziwny sen...

Zaczęło się od tego, że całą grupą uciekaliśmy przed zombie. Oczywiście uciekanie było raczej mało efektywne, patrząc, że zaraza się już mocno rozprzestrzeniła i zombie było wszędzie. No ale uciekaliśmy, ja nawet uratowałam małą dziewczynkę z rąk zombie! No dobra... nie aż taką małą, raczej bardzo młodą nastolatkę XD No cóż... i uciekaliśmy, aż dotarliśmy w okolice mojego domu. Tam spotkałam moja kuzynkę, która od dłuższego czasu ukrywała się u nas w domu na ostatnim piętrze. Wyśmiała nas, że my się błąkamy a ona tutaj ma nawet dostęp do ciepłej wody xD Ale jak się zaczęło okazywać pojawił się zupełnie inny problem - brak jedzenia... i pojawiające się zewsząd zombie. Było trzeba coś z tym zrobić... to co niczek zrobił?

Całkiem niedaleko był taki budynek w którym postanowiliśmy odpocząć... jednak jak się wieczorem okazało budynek należał do wampirów, prowadzili tam jakąś swoją firmę. Mało bezpieczne z jednej strony zombie z drugiej wampiry, mocno zirytowane na ludzi, którzy nie chcieli ich akceptować. No ale poszłam sobie z nimi pogadać, jedna z wampirzyc prawie się na mnie rzuciła, ale o dziwo udało mi się ją uspokoić, podziałał na nią fakt, że chce porozmawiać z Panią Wampirów i mnie do niej doprowadziła. xD Po rozmowie, wyszło nam na to, że my możemy stać się ich żywicielami, jeżeli oni się nami zaopiekują w tym czasie i obronią przed zombie.

Niczek znalazł sposób na obronę przed zombie, bo żeby obronić się przed trupami to najlepiej zrobić to za pomocą innych trupów xD

Tags:
Obecny NAstrój: amused amused

skomentuj
Czuję się wyprana. Z uczuć z wszystkiego. To jest naprawdę dziwne. Dawno się tak nie czułam. Najpierw był naprawdę bardzo fajny koncert, który wprowadził mnie tylko w stan jeszcze większej zadumy. Myśli które zaczęły galopować jedna za drugą, a emocje? Jakie emocje? Naciągnięcie uśmiechu na twarz pewnie wyszło mi bardzo groteskowo, dopiero hobbit i wcześniejsza dedykacja wywołały coś dziwnego co wyrwało mnie ze stanu otępienia. Wróciłam z niebytu, bo tak można by chyba nazwać to co się ze mną działo. W tle jedynie piękne dźwięki harfy i głos harfiarki. Momentami tylko zastanawiałam się ile naprawdę ze sceny widać i czemu wydaje mi się że pewnie widać za wiele.

Tak, czy inaczej koncert był naprawdę fajny, ze szczególnym uwzględnieniem bisów oraz ucieczek i powrotów na scenę harfiarki. Ciekawe… jak ona to robi, że jest w tym tyle uroku? ;)

Wróciłam i co? Pewna rozmowa… i moje zwykłe nieogarnięcie. Ale przecież ja nie o tym chciałam… a może chciałam…? Nieważne… wyszła nam rozmowa o tarocie… ii… coś we mnie zawirowało… po skończonej rozmowie poszłam do Anki pomamrotać właśnie o tarocie… i skończyło się na tym, że chciała by jej postawić…

Karty w moich łapkach znalazły się szybciej niż bym chciała. Ich delikatny dotyk, zapach… kocham ich zapach. A później długi rytuał zapalania świec, dobieranie muzyki, tasowania i naszej rozmowy. Jak ja ich dawno nie miałam w rękach. Pomieszanie tęsknoty, bólu, radości i strachu. Nigdy chyba tak długo się nie przygotowywałam by postawić komuś tarota. To że ogólnie lubię robić to długo to jedno… tym razem przeszłam sama siebie… ale było trzeba posłuchać co mają do powiedzenia. I tak słuchałam i słuchałam… a później kazały mi mówić…

I teraz jestem zupełnie wyprana. Z wszystkiego. Nie lubię się tak czuć. Boli fakt, że przez tak długi czas nie miałam kart w ręku i nie potrafię ich do końca sama zrozumieć. Nienawidzę posiłkowania się książkami, to tak psuje aurę wszystkiego… ale momentami trzeba, taaak… gdy chodźmy wychodził układ taki jak ten. Jak myślałam, że może mi wyjść trudny układ kiedyś to się myliłam, ten mnie zdecydowanie przerósł. Wszelkie karty, których nie lubię, które nie chcą do mnie mówić. To złe. Nie lubię się czuć głupia, przez to wszystko zaczęłam się tak czuć. I takie wypranie z wszystkiego, niemoc… ciekawe na ile znowu odłożę tarota na półkę…?

Ile jest prawdy w tym co one mówią? Ile jest prawdy w nas? Ile jest prawdy w moim rozumieniu? W całym świecie? Czym są właściwie uczucia? Kim są? I dlaczego…?

Świat wyprany z uczuć jest taki pusty i zimny, ale na swój sposób piękny.

Tak wiem, teraz pewnie wy mnie nie ogarniacie. Ta notka jest dziwna. Wiem, dlatego już skończoną.

Sama nie wiem czy ja to ogarniam, ale… palce same biegają po klawiaturze. No dobrze teraz koniec, naprawdę… Koniec.

A może nie? Tak się zastanawiam… czemu to zawsze ja mam być ta co stawia? Muszę sobie kogoś znaleźć co by dał się namówić by mi to zrobić… ach… tylko gdzie moja odwaga by takich osób szukać? Poszła w siną dal…

Tags: ,
Słucham: Jonathan Goldman - 1st chakra - the gateway opens

skomentuj
Spacer do Lasu. Niby nic, gorzej gdy tak siedzisz na wzgórzu i spoglądasz przez drzewa na miasto... wtedy robi się ciemno, zaczyna grzmieć. Byłoby pięknie, gdyby w okół ciebie nie zaczęli pojawiać się "ludzie", których wiesz, że tam na pewno nie ma... więc nie reagujesz. Za którymś dopiero razem zaczynasz stwierdzać, że coś jest nie tak i te istoty wcale nie są dobre, ich obecność zaczyna przytłaczać. Dusze rozdziera przerażenie... Tak jak wtedy, w tym samym lesie, gdy takie uczucie kazało ci spierdalać, a radio później tylko opowiadało o brutalnym pobiciu dziewczyny. Dziwne. Co jeszcze przyniesie dzisiejszy wieczór?

Tags:
Obecny NAstrój: weird weird

skomentuj
Odbija mi. Dlatego pytanie do was.

Poll #1598873 Seks międzygatunkowy

Czy jakbyście mieli możliwość by uprawiać seks z Diabłem, Demonem, Aniołem, Kosmitą... czy jakąkolwiek inną istotą rozumną to byście się na to zgodzili i próbowali? xD

Zawsze o czymś takim marzyła(e)m!
1(16.7%)
Tak!
2(33.3%)
Trochę się tego obawiam...
0(0.0%)
Nie!
2(33.3%)
To jest obrzydliwe!
0(0.0%)
Przecież nie wezmę z nimi ślubu. Taki seks to grzech!
0(0.0%)
Ale cię pojebało...
1(16.7%)

Ciekawość międzygatunkowa bierze górę czy przyzwoitość? XD Zapraszam do dyskusji. Odważylibyście się na to czy wręcz przeciwnie? Dlaczego tak? Jak daleko sięga chęć eksperymentowania...

Tags: ,
Obecny NAstrój: amused amused

7 odpowiedzi , skomentuj
Podsumowując dzisiejszy dzień, no właściwie wczorajszy...:

- pół nocy opieki nad zombie
- drugie pół nocy sprzątanie
- 1,5 h snu
- 2 h spaceru od Anki z Chełmu do Wrzeszcza
- 2 h siedzenia w rebelu smędząc i zadręczając biedną obsługę
- 1 h na dotarcie do domu
- 2 h rozmowy na gg z Panią M.
- 0,5 h dodatkowego snu
- 1 h siedzenia i wyskubywania włosów z nóg pęsetą
- 1 h spaceru do lasu i gadania z drzewem
- 1,5 h "gry" na gitarze

- Dziury w czasie wypełnijcie czytaniem/spamieniem facebooka oraz rozmawianiem przez telefon. Zresztą nie tylko dziury, możecie łączyć to we wszystkich możliwych konfiguracjach xD

Z porcji żywieniowych zjadłam ha! : ciasteczko, 2 plasterki szybki i pół talerzyka zapiekanki! Dużo nie? xD

Czuje się pojebana i to mocno.

[znik]

Obecny NAstrój: blank blank

4 odpowiedzi , skomentuj
Jak szybko można biec? Jak bardzo nasza dusza może chcieć wyrwać do przodu? Popychana przez serce krzyczy biegnij i nie odwracaj się za siebie. Biegnij, aż dotrzesz tam...

Dawno tam nie byłam... w mojej małej ostoi spokoju. Miejscu medytacji i rozmów: z sobą, bogami i ze światem. Tam gdzie przemawia las... mówią drzewa i księżyc nad nimi. Miejsce w którym jest magia. Tylko jak wielka? Czy wystarczająca? Brakowało mi wcześniej bycia tam. Choć może nie do końca, brakowało obecności, jednak dusza była na tyle szczęśliwa, że ciągnęła mnie tam. W końcu to miejsce, w którym najwięcej chwil przepłakałam. Jednak to miejsce z którego zawsze wracałam silniejsza. Mam nadzieje, że tym razem też tak będzie. Potrzebuje tego. Co prawda potrzebuje też wielu innych rzeczy, ale to na początek.

Wreszcie się przełamałam. W końcu nie byłam tam tak długo przez głupi strach. Wreszcie poczułam, że mogę tam znowu poczuć się bezpiecznie. Wiedziałam, że wystarczy pobiec. Wszystko co było rozpłynęło się w mgnieniu oka... to coś to ulga.

Coś rozrywa mnie od środka, krzyczy dając z każdym rokiem raz po raz w twarz. Wiem, spierdoliłam. Wiem, nawet gdzie i czemu. Tylko czemu tak późno ja się pytam? Leżąc na ziemi tak trudno się podnieść... ale będę próbować. Zdecydowanie będę, przecież jestem silna prawda? Niech działa magia...

Tags:
Obecny NAstrój: contemplative contemplative
Słucham: voices in my head

Notka którą pisałam sobie wczoraj siedząc w skm…

Mam wkurwa.

Siedzę sobie spokojnie w skm, a jakiś dupek słucha na cały głos w telefonie jakiejś durnej piosenki. Piosenka leci już z 10 raz jak nie więcej… A ja mam ochotę wstać i mu po prostu przyłożyć. Ma szczęście, że siedzi daleko bo jakby siedział bliżej nie wiem czy bym się powstrzymała.

Naprawdę tak trudno się powstrzymać przed słuchaniem muzyki na głos w środkach transportu? Przedtem myślałam, że osoby głośno słuchające na słuchawkach są złe… ale teraz je kocham, one przynajmniej mają słuchawki i starają się słuchać dla siebie. Ale nie rozumiem tej nowej mody słuchania muzyki na cały głos. To jakiś lans? Takie osoby myślą, że są przez to fajne? Czy bunt przed światem i zakłady: „ Jak wiele osób uda mi się dziś wkurzyć”.

Ma ktoś pomysł co z takimi ludźmi robić? Czy można to gdzieś zgłaszać by robiono coś z tą dzieciarnią? Nie wiem jak u was, ale w trójmieście jest to ostatnio nagminne. A mnie osobiście to wnerwia. No ale jak jadę sama to sobie mogę coś zrobić powiedzieć, przeciwko grupce zwykle napakowanych młokosów…

Uważam, że na ten problem powinna zostać zwrócona uwaga. Nie powinno się tego tak zostawiać. A może ktoś uważa inaczej? I ktoś popiera takie słuchanie muzyki?


Ha wiem! Natchnęło mnie! Piosenka jaką łepek słucha to: „I Need your love tonight” (a przynajmniej miało taki refren, nie wiem co to jest i nie chce wiedzieć - wark!) Myślicie, że słuchając jej ma zamiar poderwać jakąś laskę na noc? To taka deklaracja? I naprawdę uważa, że któraś się na to tak zgodzi i będzie chciała być grzecznie z nią tej nocy bez torturowania go?

Ogólnie to ratuuuuunkuuuuuuuuu!!!

Podsumowując słuchał piosenki w kółko i w kółko przez jakieś 20 minut [ściana]
A i później jak wychodziłam z skmki widziałam tego dupka. O dziwo to nie był młokos tylko jakiś na oko 30 letni pijaczyna. W jednej ręce komórka, w drugiej piwo, a on musi siedzieć bo inaczej by się przewrócił. Eh...

Tags:
Obecny NAstrój: wark

7 odpowiedzi , skomentuj
Dnia 29 maja 2010 (sobota) w Gdyni odbędą się moje urodziny ( u mnie w domu, kto nie zna/trzeba przypomnieć mu adres niech się zgłasza ) na które serdecznie zapraszam. Na początek jako pierwszą atrakcję jest przewidziany LARP pt. „Między Piekłem a Niebem”. Osoby, które są zainteresowane pobawieniem się i zagraniem w nim zapraszam na godzinę 16.00.

A teraz, krótkie wstępne info o czym LARP będzie:

Na Ziemi panuje chaos. Ludzkość świętuje i robi wiele niewyobrażalnych i dziwnych rzeczy. Od teraz wszystko stało się możliwe. Śmierć nie istnieje. Wszyscy stali się nieśmiertelni. W Internecie można znaleźć wiele propozycji konkursów na niewyobrażalnie wielkie sumy – warunek jest tylko jeden musisz znaleźć w jaki sposób można umrzeć.

Tylko nieliczne osoby wiedzą dlaczego tak się dzieje. ŚMIERĆ został porwany i zauroczony przez zwykłą śmiertelniczkę. Zakochany po uszy spełnia tylko polecenia swojej Pani. Z tego powodu najbardziej zawrzało w Niebie i Piekle. Brak nowych dusz, równa się brak pracy dla społeczności anielskiej i diabelskiej.

Zostaje zwołana rada nadzwyczajna pod przewodnictwem Św. Piotra. Zostali zaproszeni przedstawiciele 3 światów: Ziemi, Nieba i Piekła. W jej trakcie będą ważyć się losy światów. Śmierć musi powrócić na swoje stanowisko inaczej w niedługiej przyszłości nie starczy miejsca dla ludzi na ziemi jak i w całym wszechświecie. Piekło i Niebo zaś będą świecić pustakami. Trzeba przywrócić równowagę!


Po więcej informacji zapraszam na:

LJ LARPa: http://community.livejournal.com/pieklo_niebo/
Facebooka:http://www.facebook.com/group.php?gid=113709695337602

Tags: ,

skomentuj
List 10 of your fandoms and let your f-list tell you which character of each fandom are you most like:

1. Dexter
2. Harry Potter
3. House
4. Legend of the Seeker
5. Lost
6. Psychoville
7. Spartacus
8. Survivors
9. The L Word
10. The Simpsons

No jak wszyscy to wszyscy! Wiec do kogo jestem najbardziej podobna? xD

Tags:

1 odpowiedź , skomentuj
Wiecie co? Tak mnie natchnęło... jeżeli chodzi o żałobę i smucenie się całego kraju. Z dnia na dzień stwierdzam, że co za dużo to nie zdrowo. Już rozumiem, że teraz mamy tydzień żałoby by wypłakać się do woli... ale... no właśnie ale. Nie rozumiem czemu to ma się później ciągnąć nie wiadomo jak długo? Właśnie się dowiedziałam, że te przez żałobę równie dobrze można odwołać imprezy w połowie maja. Podobno oświadczono, że Kortowiada będzie w tym roku okrojona z powodu żałoby. Naprawdę wszyscy musimy z tego powodu smucić się przez cały rok? Wiem, zlinczujecie mnie, ale naprawdę uważacie, że to jest takie dobre?

Podobno Polska jest Katolickim krajem tak? Wszyscy tak bardzo naciskają na naszą katolickość, religijność i próbują na każdym kroku udowodnić, że katolików jest tak dużo. Tylko czy tak naprawdę, to nie powinniśmy się z powodu katastrofy cieszyć? Przecież oni odeszli do lepszego świata. Powinni być teraz szczęśliwsi. Czy się mylę? To tylko nasza własna samolubność popycha nas do wprowadzania żałób i smucenia się. Do rzucania się na wszystkich w około, którzy postanowili się nie umartwiać z powodu straty osób, których znali w większości tylko z ekranu telewizora. Ktoś się na jakimś filmie cieszy i uśmiecha? Takie to złe? Może po prostu raduje go fakt, że oni wszyscy mają tam teraz lepiej i są również szczęśliwi? Czasem warto popatrzeć na coś z innej strony. Poszukać tej lepszej, a nie wszystko ściągać do pesymistycznej wersji świata.

Tak wiem szacunek im się zdecydowanie należy, ale czy to musi się równać z umartwianiem?
9 odpowiedzi , skomentuj
A ja napisze o tym jak się wczoraj dowiedziałam o tragedii i czemu o dziwo westchnęłam z ulgą gdy usłyszałam co się stało. Nie linczować od razu. Najpierw przeczytać całość!

Spałam sobie grzecznie, a przynajmniej starałam się. Ponieważ sąsiad usilnie wiercił i wiercił i spać mi nie dawał. No więc leżącą w takim pół śnie zastała mnie użytkowniczka tosssia, która właśnie wróciła do domu.

W koło półmrok, atmosfera mroczna, sąsiad wierci w ścianach, ja pół śpię, a ona przerażona przychodzi do mnie i zaczyna mówić.

Że czemu ja śpię... czy o niczym nie słyszałam, że nie słyszałam jak biły dzwony. Taka wielka tragedia się wydarzyła... Dziwne, że nikt do mnie nie dzwonił... choć właściwie zrozumiałe bo linie tak są zajęte i nie da się nigdzie dodzwonić. Przecież tyle osób zginęło... taka katastrofa... Kraj się wali, a ja śpię... a w ogóle to teraz to dopiero będzie się działo, bo żeby to naprawić potrzeba czasu... Nowe wybory, władze...
No i tak mi mówiła przez kilka minut zanim sprecyzowała, że chodziło o katastrofę samolotu prezydenckiego.

Słuchając takiej wiązanki, w takim stanie, przed usłyszeniem finału - serialnie bałam się wyjrzeć przez okno. Już miałam wizję, że pół świata co najmniej nie ma i że jak wyjże przez okno to zobaczę tylko ogień , ruiny i dużo trupów. Dlatego moja reakcja po usłyszeniu całości było westchnienie z ulgą. Zawsze to lepsze od końca świata, prawda?

Choć nie oszukujmy się tragedia to naprawdę wielka, nie będę jej umniejszać. Nie zrozumcie mojej notki, źle. Żeby mi się nikt nie rzucał, że jestem nieczuła czy co;) Chciałam się podzielić tylko moją początkową wizją... ona dopiero była masakryczna.

A dla tych co zginęli [*] niech odpoczywają w spokoju.
1 odpowiedź , skomentuj
No właśnie pytanie do wszytkich tu obecnych... kto się na Pyrkon wybiera? Kogo można się spodziewać, że się tam spotka? Ludzie, ludziska, ludzieje czas się integrować, zbierajcie się i jedźcie!

Ja mam nadzieje, być tam wcześniej, dlatego dawajcie info kto jedzie to będzie można się postarać o więcej miejsc do spania, a nawet i powalczyć o jakaś sale jak się więcej osób zdecyduje.

To kto z was będzie na Pyrkonie?

No i kto będzie spać w sali zbiorowej?

Ja już się doczekać nie mogę, ihaaaa! xD

Obecny NAstrój: amused amused

4 odpowiedzi , skomentuj
Chciałam się pochwalić! Razem z użytkowniczką tosssia przygarnęłyśmy do domu dwa szczurki. Początkowo pierwszy pojawił się Error. Jako, że Error był starsznie bojącym się szczurem i jego ulubionym zajęciem było "siedzieć w kąciku i trząść się" to stwierdziłyśmy, że trzeba mu dokupić towarzystwo. Po tygodniu w domu pojawiła się Dioda, niestety była u nas tylko tydzień :( Dokładnie po tygodniu zdechło jej się :( Nie wiadomo dla czego, bardzo możliwe, że została za wcześnie odstawiona od matki. Error zaczął wariować, więc dwa dni później pojawiła się w domu Cara. Szczur rozrabiaka i do tego strasznie towarzyski. Na tyle rozkręcił Errora, że oba zaczęły strasznie wariować. Dlatego...

no właśnie.... dlatego postanowiłyśmy założyć im twittera i zapisywać wszelkie śmieszne (bardziej lub mniej) rzeczy, które zmajstrują. Założyłyśmy go ok godzinę temu, a już jest 15 wpisów! Zapraszamy wszystkich do śledzenia losów maluchów: http://twitter.com/szczurasy

Dla zainteresowanych daje również galerię szczurasów: http://picasaweb.google.pl/szczurasy Powinna ona być na bierząco również aktualizowana. Zapraszam!

P.S. Dla tych co chcą, to swojego twittera również posiadam (http://twitter.com/NikaSnape), choć jeszcze sama do końca się do niego nie przekonałam... ale co mi tam... XD

Tags:
Obecny NAstrój: amused amused

skomentuj
Uwaga uwaga!

Własnie powstało nowe community! Nasza przyjacielska, polecana ksiązka kucharska! Czyli umieszczamy nasze ulubione, najsmaczniejsze przepisy, żeby się nie zgubiły i inni mogli się z nich cieszyć!

Zapraszam wszystkich do grupy kulinarnej : http://community.livejournal.com/kulinarna/ :)

Tags:
Obecny NAstrój: creative creative

skomentuj
Na początek chciałabym podziękować wszystkim, którzy weszli w linka w mojej poprzedniej notce. Dzięki wam kochani wygrałam!:D The Sim 3 powinny niedługo do mnie przyjść i zostaną grzecznie, niestety z lekkim opóźnieniem dołożone pod choinkę jako dodatkowa część prezentu gwiazdkowego dla mamusi:) Możecie poczuć się jak Mikołaje!:D

Jeżeli ktoś chce być znowu dobry to zapraszam znowu o oddanie głosu na moja liste (dla posiadaczy własnych list na chce.to) Za wszystkie głosy z góry dzięki!:)

A ode mnie teraz jeszcze małe polecanko serialowe.

Dla wszystkich osób, które kochają dr Housa, za szpitalną atmosferę i jego zgryźliwość oraz są fanami Lie to Me i Cala za jego błyskotliwość, charakter i ciekawe przypadki. Dla tych wszystkich osób, które kochają oba seriale, albo jeden z nich, polecam serial, który ostatnio znalazłam. A zwie się on: Mental

Mental - o serialuCollapse )

Tags: ,
Obecny NAstrój: blank blank

1 odpowiedź , skomentuj