?

Log in

No account? Create an account

Entries by tag: opera

Tannhäuser

Z okazji urodzin Mami zaprosiła mnie na "Tannhäusera" Wagnera w naszej bytomskiej operze.

Od razu na początku pragnę zaznaczyć, że nie przepadam za operą romantyczną, przede wszystkim ze względu na rodzaj głosów, które śpiewacy tego repertuaru prezentują. Nie ma dla mnie nic gorszego niż wibracja, przez którą nie jest się w stanie usłyszeć melodii (a naprawdę mam wrażenie, że niektórzy śpiewacy wykorzystują ją również do ukrycia niezbyt dobrego przygotowania danej arii czy fragmentu utworu; no bo czy skiksujesz czy nie, i tak tego nie da się wysłyszeć).

Pomijając jednak ten fakt, bawiłam się nieźle. Przede wszystkim sama muzyka Wagnera obroniłaby się nawet w najgorszym wykonaniu, a aż tak źle nie było. Obie panie wokalistki dały z siebie wszystko (Wenus miała rodzaj głosu, którego nie lubię, ale za to aktorsko wypadła bardzo przekonująco, a poza tym śpiewała bardzo dobrze; Elżbieta wyglądała jak Świnka Piggy, choć zdolności aktorskie nie aż tak dobre jak wymieniona świnka), Wolfram czy jakżesz mu tam nie było śpiewał czysto, z przyjemną barwą głosu, a i aktorsko nawet nawet. Sekcja dęta orkiestry dała popis jak zwykle, Śląsk znany jest ze swoich dęciaków.

Niestety, minusów było sporo. Po pierwsze smyczki... skrzypcom kazałabym zapłacić karę za torturowanie uszów słuchaczy. Chór żeński w początkowej partii pierwszego aktu - brak słów. No i niestety sam Tannhäuser... aktorsko niemal równie okropny jak pan Szynalski we Wrocławiu, głosowo lepiej, ale tylko odrobinę. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie trzeciego aktu czoło me przeszło bliskie spotkanie trzeciego stopnia z poręczą balkonu, kiedy to w geście rozpaczy zgięło mnie w pół. Temu panu mówimy stanowcze NIE!

I jeszcze ostatnie narzekanie: jestem pod tym względem tradycjonalistką, wiem, ale błagam, dajcie mi jak już nie stroje z epoki, to przynajmniej bogatą scenografię i dekoracje, for Kami-sama's sake! Błagam!!!! Zróbcie to dla Wagnera!